sobota, 4 maja 2013

Rozdział 14

Na początek trochę prywaty. Dziś mój blog ma taki mały jubileusz...dziś skończył tydzień jak ten czas leci. Dziękuję wszystkim wiernym czytelnikom..bez was nie byłoby tego bloga. Dziękuję za ponad 4000 wejść w ciągu tego tygodnia jesteście wielcy...dzięki wam mam power do pisania kolejnych rozdziałów. Specjalnie dla wszystkich wyczekiwany rozdział . Miłej lektury ...;*


Dom Violetty :

Pokój Violi

Leon;
Już miałem wychodzić kiedy przypomniały i się słowa lekarza: zrób wszystko aby była szczęśliwa....Viola stała przy oknie...podszedłem do niej i odwróciłem ją...
-Violu..proszę wybacz mi ...
Chciałem ją przytulić , lecz ona mi na to nie chciała pozwolić, waliła pięściami po mojej klatce piersiowej, szarpała się, a ja ...stałem i jej na to pozwoliłem...należało mi się
-Ty podły draniu...myślisz,że co przyjdziesz powiesz kilka miłych słów i znów jestem Twoja-płakała a ja nadal próbowałem ją przytulić nad darmo
-Violu przepraszam wiem zachowałem się jak gówniarz ..ale zrozumiałem swój błąd kiedy dowiedziałem się,że nie będę kaleką,odwołałem wyjazd i od razu po wyjściu ze szpitala przyszedłem do Ciebie...proszę Viola Kocham Cię...
-Aha rozumiem,czyli gdybyś nie mógł chodzić to już byłbyś w samolocie !!?? Leon czy Ty się siebie słyszysz ??

Przed drzwiami domu Violi 

Nata
-Cami słyszysz te krzyki..skądś znam ten głos...
-To jest Leon- odparła z entuzjazmem Ludmi
-Czy ja się mylę czy oni sie kłócą-dodała Fran
-To raczej Viola w końcu nie wytrzymała i Leon musi tego słuchać-dodałam
 Weszłyśmy do domu Olga powiedziała,że ta awantura trwa już ponad 15 minut i że głównie słychać Violę. W sumie nie dziwię się jej ...jak ja bym była na jej miejscu zachowałabym się tak samo. Właśnie chyba mnie też czeka pogawędka z dziewczynami i z resztą paczki. I jak Viola tak krzyczy na Leona to ciekawe co mi powie jak im powiem,że od ponad tygodnia jestem z Maxim.

Pokój Violetty 

 Leon
-Violu to nie tak ...
-A ja jak Leon Ty sam się gubisz w tym co mówisz ...- ponowiłem swój gest miałem ją prawie w ramionach lecz ona znów się szarpała...
-Violu to tak jak Ty myślisz, Kocham Cię i gdybym wyjechał nie przestał bym. To co Ci powiedziałem w szpitalu było dla mnie trudne ale zrozum w końcu nie chciałem Cię ranić ...

Violetta
Nie potrafię już walczyć z nim,bronić się  przed nim, przed jego ramionami nie potrafię...w tym momencie przestałam się szarpać .....

Leon
W końcu przestała się bronić...ma dużo siły jak na tak drobną istotę . Przytuliłem ją . W końcu była w moich ramionach...brakowało mi tego. Po chwili podniosłem jej głowę delikatnie dotykając jej brody i spojrzałem jej głęboko w oczy....
-Wierzysz mi ?
-Nie rań mnie więcej proszę...
W tym momencie pocałowałem ją. Długo czekałem na tę chwilę. I głupi mogłem to stracić.....Już nigdy nie pozwolę na to aby ona cierpiała...aby cierpiała przeze mnie ......
 **********************************************************************************

To na razie tyle . Później dodam kolejny ...
Pozdrawiam 

15 komentarzy:

  1. Super. :)
    Naxi!Yeah xd
    Taa,odbija mi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział super czekam na następny i zapraszam na mojego bloga http://violetta-leon-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Płakałam jak to czytałam. Świetny kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny rozdział tak samo jak cały blog. Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle świetnie. Cieszę się, że Leonetta znów w dobrej formie! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny. :D Czekam na następny. :D
    <3 Leonetta <3 Yey!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny rozdział! To było, no rewelacyjne!
    Z niecierpliwością czekam na next!
    Leonetta <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy wykorzystasz pomysł Anonima?

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś NIESAMOWITA! Zawsze jak włączam laptopa Twojego bloga czytam jako pierwszego, co chwila polecam go koleżankom i on nim myślę. Jesteś GENIALNA! UWIELBIAM CIĘ!
    Wierna fanka ;-)
    PS: I to zakończenie... :-*

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooooo tak! Człowieku,Ty wiesz co zrobiłaś?! Serce mnie boli od tych twoich rozdziałów. Ale ten był COOL! Najlepsza końcówka.
    Życzę weny !
    Nadia Green :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od rozdziału 1 aż do teraz czytam na jednym wdechu, mało co nie padłam ale czekałam na ten moment!1 Aaa, już mi dobija! Tak słodko *.*
    Uwielbiam cię!!!!
    Tuśka <33

    OdpowiedzUsuń